boooooli

Dlaczego bólu nie można oswoić?Dlaczego strata bliskiej osoby nawet po latach wywołuje niewyobrażalne cierpienie ?!Dlaczego do tęsknoty nie można się przyzwyczaić??!Czemu z biegiem lat płacz jest intensywniejszy?!Jak to się dzieje że niewidzialne mikroskopijne bodźce wywalają Cię z obranego toru z siłą katapulty?!Dlaczego łóżko wyrzuciło mnie z krzykiem?!Dlaczego poduszka pogryzła nie chcąc więcej nasiąkać łzami?!Dziś zdarzyło się to w nocy ,w środku nocy ale potrafi dopaść w najmniej oczekiwanym momencie i pokazać kto jest silniejszy ,kto ma władzę ?!Ni frant ni z gruszki ni z pietruszki......a przeciez ostatnio jest tak dobrze w moim domku..... wszystko się układa ..... więc dlaczego ?!!?Dlaczego to wraca?!
Asieńko ,córeńko dlaczego mnie zostawiłąś?!Wszystko ma moja księżniczko jakiś sens i wytłumaczenie ale Ty wiesz że w tych chwilach NIC nie da się wytłumaczyć,NIC nie ma sensu....Byłabyś trzyletnim brzdącem ,Boże z dwójki szkrabów jest tyle pociechy jeszcze jak była byś Ty .......Tęsknię ,okropnie,mam ochotę walić głową w mur do czasu aż któreś ustąpi.....czy tak już zawsze będzie wyglądać moje życie...??!!

12 komentarzy:

Promyczek pisze...

Duszku ściskam Cię mocno :*:*
Takiego bólu chyba nie da się od siebie odsunąć ...

Iczka pisze...

Duszku, nie wiem co Ci napisać kochana... Na taki ból, na taką stratę nie ma odpowiednich słów...
ściskam Cię bardzo serdecznie

Marlena pisze...

znam ten znienawidzony przeze mnie ból, wraca do mnie każdego wieczora kiedy patrzę na śpiącego Mateusza...obok niego powinna leżeć dwójka starszego rodzeństwa ;(
trzymaj się dzielnie, tulę mocno

shy pisze...

Promyczku ,Iczko .... czuje się okropnie.... jak rozbity w drobny mak dzban.... jak oszukaniec ...jak są w domu wszyscy jestem inna ... jak tylko zostaje sama albo zasną dostaje rypla...wszystko mnie boli .... nawet włosy na głowie....

shy pisze...

M.... czy My kiedykolwiek dostąpimy zaszczytu życia w jednym tempie? W jednym rytmie?M... ja już chwilami nie daje rady...

basja pisze...

może ten ból trzeba oddać na modlitwie?

shy pisze...

Basju jeśli mogę to proszę Ciebie o modlitwę.... bo naprawdę ja już nie mogę....

lorely pisze...

... bo to jest jak z brakiem wody.. nie mozna się przyzwyczaić.. z kazdym dniem brakuje bardziej i bardziej...

Anonimowy pisze...

Nie ma nic gorszego niż pochować własne dziecko. Moja siostra przed 20 laty pochowała 18-letniego syna, zmarł na zawał. Nic już nie jest takie samo, choć czas mija....Serdeczności ślę, kochana, i wielkiej miłości tych, co są obok Ciebie :))BRZOZA

shy pisze...

Lorely to brak wody,tlenu ,powietrza,dusisz się ,siniejesz jesteś na granicy życia i śmierci aż w końcu kiedy myślę że skonam coś zwalnia uścisk z szyi .....i za chwilę za moment sytuacja się powtarza...

shy pisze...

Nic Brzozo absolutnie nic ....nie jest takie jak przed....tysiące sytuacji w których zastanawiam się jak by się zachowałą,jak by to fajnie było ...co bym kupiła na gwiazdkę...wrzesień rok szkolny,jeziora,góry czy by się cieszyła który klimat by jej bardziej odpowiadał....umieram za życia....

Iczka pisze...

A ja się zastanawiam jak się dziś czujesz, czy może lepiej niż wczoraj czy gorzej niź jutro...
Kolejne daty, kolejne rocznice pozwalają nam na chwile smutku, refleksji, zastanowienia... Takie dni niosą żal, łzy, smutek, rozdzierają serce ale, ale i przynoszą ukojenie, może i chwilową ulgę ... Ja przeżyłam, nie starałam się być dzielna, oddałam się temu co ma być - było tak w miarę ...
Ściskam Cię Duszku...