Oczekiwanie

Przebieram nogami ze zniecierpliwienia.Już nie mogę się doczekać.Jeszcze  tylko kilka dni i juz je będę mieć.Wczoraj wyszły ze studia.A z Zamościa Do Warszawy daleka droga a do nas ze stolicy to kolejne kilometry.Ale już są w drodze,,,,,Zdjęcia.Nasza pamiątka z Górecka.Jeszcze Wam nie opisywałam tego ważnego dla mnie dnia.A działo się oj działo.W drodze do kościoła kiedy byliśmy już prawie na miejscu Pan Młody ze zgrozą stwierdził że ... nie wziął obrączki.Jak już ją miał to pod kościołem moja kochana córunia chciała odegnać ode mnie osę co by mi kuku nie zrobiła ( a jestem uczulona na ich żądełko ) i machnęła łapiną w której miała paczkę chusteczek nawilżanych ( duuużą ) celując centralnie w mój frezjowy  bukiet z którego wyleciało parę szczególnie ważnych elementów :)) .Kolejnym rozwalającym i poprawiającym genialnie humor elementem uroczystości było nagminne przekręcanie słów przysięgi przez Pana Młodego...


i ślubny lakierek


3 komentarze:

Promyczek pisze...

:):) jakieś urozmaicenia muszą być :) ja w ważnych sytuacjach zawsze się śmieję, więc nie wiem jak to kiedyś będzie przed ołtarzem :)
Buziak :*

majacyranek@gmail.com pisze...

Jak się tak kiełbasiło, to będzie się Wam układać:)
Czekam cierpliwie na fotki.

Eurydyka pisze...

To tylko zostanie w wesołych wspomnieniach ! I niech to Wasze życie nie szczędzi humorystycznych sytuacji, pozdrawiam :)