Wracaliśmy przed chwilą do domu z dość daleka.Jest już późno pomyślałam że zabiorę Pana M... w moje magiczne miejsce.Miejsce którego większość ludzi po zmroku panicznie się boi.Dla mnie to oaza spokoju.Powietrze czyste jak nigdzie indziej.Miejsce w którym czas stoi w miejscu ....Cisza która pozwala usłyszeć swoje sumienie,swoją duszę. I moja ławeczka pod rozłożystym świerkiem... siedziałam na niej i z R.... i z A.... siedziałam w czasach bez przyszłości ,bez jasnych perspektyw ,z oczami pełnymi łez,z dłońmi ciężkimi od życiowego rozgoryczenia, i naderwanymi kieszeniami wypchanymi bólem ,rozterką.....Dziś jestem tym samym człowiekiem .... ale tylko z wyglądu..... wprost przeciwnie do mojego miejsca które nic a nic nie zmieniło się przez 10 ubiegłych lat. Pokazywałam je obcym facetom .Facetom mniej lub bardziej ważnych w moim życiorysie.Mój mąż o istnieniu tego miejsca nie ma pojęcia.A ja chciała bym tak zwyczajnie iść w to miejsce i pierwszy raz móc wtulić się w ukochanego mężczyznę i z uśmiechem a nie łzami obejrzeć gwiazdy na niebie.Ale widocznie to jeszcze nie ta pora... nie ten czas....
4 komentarze:
Virginia Woolf — Orlando (II)
Czyż istnieje bowiem coś bardziej przerażającego, niż zdać sobie sprawę, że mamy chwilę teraźniejszą? To że potrafimy w ogóle przeżyć ten wstrząs, zawdzięczamy wyłącznie temu, iż z jednej strony chroni nas przeszłość, a z drugiej przyszłość.
Virginia Woolf — Orlando (II)
pozdrawiam Duszku,mimo że się nie odzywam to zawsze o Tobie Skarbie pamiętam
oddacglossercu.bloog.pl
Powolutku, przyjdzie ten czas, sam nadejdzie, niczego nie przyspieszaj .... a będzie cudnie :) :*
Czas wie najlepiej, kiedy jest jego czas.. i przyjdzie w najbardziej odpowiedniej chwili..
Nic na siłę. Nadejdzie sam, ten czas......
Prześlij komentarz