proca

Wyrzuciło mnie na poważnie wystrzelił mnie ktoś z procy i lecę.............. przez krzaki,pustkowia,czasem się od czegoś odbije ,czasem złapię obrót o Bóg wie ile stopni aż we łbie zahuczy.W trakcie takiego lotu wystrzałowego wiadomo kontuzje się zdarzają ale je można ocenić dopiero po zakończeniu survivalowego lotu.To że mnie ktos z procy wystrzelił stwierdziła dziś większa kosmitka.I tak teraz myślę że trafiła z tym opisem bardzo celnie.Tylko jak długo jeszcze wytrzymam w stanie nieważkości ??Bo ja w cale nie chce tak lecieć bezwiednie rozbijana owadami robaczkami  itp.NIECH MNIE KTOŚ ZATRZYMA 

3 komentarze:

Eurydyka pisze...

Już widac bezpieczne lądowisko :)))))

Promyczek pisze...

Leć leć aż dolecisz do celu :):)

Anonimowy pisze...

Jesteś silną kobietka,dasz radę bezpiecznie wylądować,trzym się Duszku,dzięki za komentarze
aga z kacpim