bez sił bez życia....

Jestem zmęczona,bardzo zmeczona,osłabiona,bez sił ....staram się dźwigać ale mój wymęczony organizm buntuje się coraz bardziej w zasadzie od czwartku szwankuje z każdym dniem coraz bardziej.Zwalniam rezygnuje .... bardziej steruje niż cokolwiek robię.Wczoraj mały kosmita pacnął mnie kredką nic szczególnego ,a dziś na ręku siniak jakby ktoś przywalił mi bejsbolem .I ta skłonność że na twarzy widać od razu i natychmiast nawet ziarno zmęczenia ....wyglądam paskudnie.... Muszę iść ze swoim ciałem i umysłem na przymusowy kompromis chociaż wcale nie mam na niego ochoty.....

4 komentarze:

Marlena pisze...

odpoczywaj Kochana odpoczywaj

Iczka pisze...

Trzeba nabrać sił Duszku... Nie można, się nadwyrężać... Kiedy trzeba dać na luz to trzeba, kiedy trzeba wziąść się w garść... Wszystko ma swój czas...
Pozdrawiam cieplutko ...
Iczka :)

Anonimowy pisze...

Znam ten stan. Kiedy to nie ma się na nic siły i ochoty. Przeżywałam to przez pięć miesięcy tego roku. Cały czas szukanie : co mi jest ?? Trafione w końcu. Teraz wzięłam się za siebie. Jest dobrze. I u Ciebie moja droga będzie dobrze :) Pozdrawiam :)) BRZOZA

lui pisze...

Organizm krzyczy, ze chce odpoczynku::)) Dbaj o siebie.
Buzka