mili tary

Pamiętam dokładnie tamten marcowy dzień.Świeciło piękne słońce.... było poniedziałkowe przedpołudnie ....
szykowałam sos do obiadu.... nóż którego nigdy nie używam a wtedy miałąm w ręku wypadł mi z rąk i wbił się w podłogę ,centralnie przebijając kapcia między dwoma palcami......z przerażeniem patrzyłąm czy kapeć nie nasiąka krwią..... zmroziło mnie bo palce nawet nie były draśnięte......już wtedy wiedziałam że stanie się coś co wywali moje życie do góry nogami i nic już nie będzie takie jak dawniej........ po jakimś czasie w drzwiach stanął listonosz...... na kopercie pieczątka sądu...... nie myliłam się ......walczyłam o siebie prawie dwa lata...... z każdym ....... zdradzona,oszukana,poniżona,ze spaloną wiarą w ludzi ...... w sprawiedliwość...... bez prawa głosu.......dziś psychiatra nie znajduje określenia na to czym to wydarzenie było w moim życiu..... po całej serii badań łacznie z zastosowaniem hipnozy kręci tylko głową bez postawienia diagnozy ....... >> nie wiem jak Pani to przeżyła... << , >> Trauma,kryzys  psychiczny ,kryzys sytuacyjny..... w takim stanie jak Pani to znajdowali się żołnierze którzy walczyli w Wietnamie <<....

3 komentarze:

Marlena pisze...

duszku kochany mam nadzieję że masz już to za sobą, ja wiem że echo wspomnień wciąż daje znać o sobie ale grunt że jest już po wszystkim, tule mocno

Iczka pisze...

Duszku, nie wiem co to za wydarzenie ale mam nadzieję, że to co złe, to już za Tobą... Zawsze najgorsze jest dojście do siebie, pogodzenie, zrozumienie tego co się stało. Więc życzę dużo siły aby uporać się z przeszłością.
Ściskam mocno

Anonimowy pisze...

Traumatyczne wydarzenia powodują takież wspomnienia......Cokolwiek sie nie wydarzyło, oby było zanikającym już wspomnieniem, oby czas zacierał ślady. I leczył. Pozdrawiam serdecznie :)) BRZOZA