Ta naprawdę wszystko zaczęło się 18. X 97 roku...... To co działo się po tej dacie to tylko konsekwencje czego jeszcze nie umiem sobie odpowiedzieć...... nie umiem bo chyba nikt nie dopuszcza sobie do głowy myśli że stojąc przed ołtarzem i mówiąc Tak , tak naprawdę poślubia jak na przykłąd w moim przypadku matkę swojego męża.Prawie każdy i prawie od zawsze wie i zdaje sobie sprawę że w dorosłym życiu kobieta wybiera sobie męża podobnego do ojca a syn żonę do matki podobną.Ale mało kto bardzo namacalnie i dotkliwe doświadcza tej podobizny/.Ja jej doświadczyłam za dogłębnie..... moja teściowa była taka sama toksyczna jak moja matka.Za to że nie chciałam jej synalka a tym samym synus alkoholik wrócił do niej jak bumerang postanowiłą zmienić w piekło moje zycie.Biorąc pod uwagę fakt iż nie miałąm żadnego oparcia we własnej matce ,a wręcz jeszcze rodzicielka podtrzymywała wersje >> tortur << wobec mnie stosowanych przez teściową takich jak chociażby wyrzucanie z domu z małym dzieckiem sytuacja była nie do zniesienia dla normalnego człowieka.
Po kilku latach udręki po s prefabrykowaniu kilku rzeczy przez teściową wylądowałam na ławie oskarżonych.
Sąd wyżerał mi wnętrzności żywcem.Każdy kto chociaż raz zetknął się z tą instytucją wie że lepiej się od niej trzymać z daleka.
Wiem jedno w naszym państwie króluje poszanowanie starszych ,nie ważne że często nie mają racji,nie ważne ,że kombinują ,kłamia manipulują ..... kążdy gdyby mógł stawiał by starszyźnie pomniki ku chwale.Młodszych nie dopuszcza się do głosu z mejsca skazując na porażkę ..... No bo co młody wiedzieć moze, kiedy miał nauczyć się kombinować.....nie może mieć racji bo to starszy zawsze ja ma.......zgadzam się są osoby których nie tylko warto ale czasem nawet mus słuchać bo wiele mozna się od nich nauczyć ...... niestety moja trauma była wynikiem niekompetencji ,wygodnictwa ,unikania konsekwencji w razie sprzeciwienia się słowu teściowej ......ludzie którzy winni stać na straży prawa porządku poszli ..... nie wiem czym....... nie wiem co nimi kierowało chęć nie zadzierania z babą która 7 dni w tygodniu siedziała na komendzie lub w prokuraturze,która w razie sprzeciwienia się jej wymysłom skąłdała skargi do naczelników na niedopełnienie obowiązków przez policjantów.Kazdy unikał jej jak ognia.... ale nikt nie myślał o mnie i i o piekle jaki mi zgotowano puszczając płazem wyskoki teściowej .......... gdyby chociaż raz jakikolwiek policjant "postawił" się tej kobiecie ( co było możliwe wielokrotnie ) i nie dał przyzwolenia na zaśmiecanie komendy nie miałą by pola do popisu.Tak pozostawała bezkarna a jej apetyt na niszczenie drugiego człowieka wzrastał w zastraszającym tempie.Swój plan unicestwienia mnie plotła skrupulatnie niczym pajęczyne.W końcu dnia 27 marca 2007 roku zapadło postanowienie o dopuszczeniu opini biegłych psychiatrów czy aby nie jestem psychiczna.Postanowienie zapadło na posiedzeniu niejawnym z wniosku teściowej!!!!!!Bez podania uzasadnienia.Kilka dni później dostałam oficjalnie wezwanie na badanie.
Miało się ono odbyć 19.04.Ale na miejscu okazało się że czas przeznaczony na badania tego dnia już minoł i kolejny termin wyznaczono na 18.Maj.
Pierwsza rzecz to byłą radość.Lekarze poważni ,wiec widziałam dla siebie nadzieje na opowiedzenie tego wszystkiego co bolało tyle lat , cieszyłam się ze wreszcie komuś kompetentnemu opowiem co wyczynia teściowa.Jak ślepiec wierzyłam ze Ci ludzie mogą mi pomóc.Zawsze chowałam łep w piasek ,nikomu nie mówiłam o prześladowaniach przez teściową ,nie płakałam chociaż bolało,nie skarżyłam się bo zawiodłam się na organach ścigania,tutaj byłam pełna wiary i nadziei na wysłuchanie i zrozumienie.
Czas oczekiwania na badanie był męczarnią.Czymś nie do opisania.W czwartek badanie w niedzielę komunia większego kosmity.A ja z nerw przez dwa tygodnie poprzedzajace badanie dostałam silnego bólu połowicznego twarzy i głowy.codziennie na wieczór umierałam wprost z bólu.Po czwartkowej wizycie wszystko minęło.Nie mogłam skupić się na kupnie sukienki dla kosmitki,uczestniczyłam w tych przedkomunijnych przygotowaniach chyba tylko ciałem.W tym czasie agresja ze strony teściowej urosła do kolosalnych rozmiarów.Samochody wjeżdżające na chodnik i hamujące tuż przed moim nosem,miliony głuchych albo sapiących telefonów.Coś nie do opisania.Moja nadzieja na znalezienie wsparcia w postaci biegłych pieprznęła z hukiem porównywalnym z grzmotem już na początku wizyty.całe badanie trwało niecałe 10 minut ,nikt nie sprawdził mnie z dowodu ( ! ) dwa pytania i do widzenia.......... cała drogę powrotną prze ryczałam szarpana konwulsjami.Czułam ze coś będzie nie tak........ po kilku dniach tj 24 maja
opinia nie dość że już sporządzona to na jej poparcie wyznaczona rozprawa .Opinia brzmiała jednoznacznie
.Biegli orzekli że nic nie mogą stwierdzić i żądają umieszczenia mnie na 6 tygodniowej zamkniętej obserwacji w warunkach szpitalnego oddziału ! ! ! !! ! .Dla normalnego zdrowego człowieka który nic nie zrobił to jest to szok nie do przezycia.
6 tygodni w całkowitej izolacji bez możliwości zobaczenia bliskich i dzieci ......dodatkowo to teściowa tsałą się ofiarą i pokrzywdzoną....... bolało cholernie bolało....... zaczełąm walczyć sama ,mój adwokat zbaraniał przy takim obiegu wydarzeń i zaczął się dokształcać w zakresie jak to jest z tymi obserwacjami w warunkach oddziału zamkniętego , zaczął kupywać nawet ksiażki w tym temacie ! ! ! !! ! ! ! Sama pisałąm odwołanie od postanowienia sądu rejonowego ...... szukałam wyjscia z tej chorej sytuacji....... chorej jak później w odpowiedzi na zażalenie które napisałam określił sąd okręgowy .To był maleńki płomyk który okręgówka mi zabełgałą nad głową.Pamiętam cieszyłam się ogromnie przyznali mi rację,mój sąd rejonowy dostał zjechy od góry do dołu....... to było moje swięto.W polskich realiach nawet pacjent, którego uznano
w wyniku obserwacji za całkowicie zdrowego, napiętnowany jest przez swoje środowisko jako chory psychicznie!!!!!!!!Moja teściowa nalezy do grona osób dla których nie istnieją normy prawne,ustalenia biegłych,wyroki sądowe...... ona ma swoje prawo,swoje opinie i żada respektowania ich przez innych.Wiedziałam że jeśli trafię na oddział moje życie się skończy......... dla teściowej psychiatryk jest dla debili ,psychopatów i tych najgorszych.............. Walczyłam zaciekle z biegłymi z sądem o zmianę tego postanowienia ,podparta racją przyznaną przez okregówkę.Traciłam zdrowie " przesypiałam " dni,tygodnie ....... w końcu udało mi się wywalczyć zmianę postanowienia na taką aby badanie odbyło się w warunkach ambulatoryjnych i było przeprowadzone przez inny zespół w celu weryfikacji opini poprzednich biegłych.
C.D.N - Badania ambulatoryjne.
Takich miejscowych i z SOR świstków naliczyłam 11 sztuk ( wszystko z adnotacją reakcja na stres,silna reakcja na stres,)24.V rozprawa sądowa
30.V kolejne lądowisko na SOR
terror psychiczny- biegli kiedyś powiedzieli że to co tyczy się nas jest naszą wadą wstydem ,wkładamy w czyjeś usta,ręcę gesty ,przypisujemy swoje choroby innym


3 komentarze:
Duszku co to za człowiek ta teściowa, w głowie się nie mieści, trzeba jednak uważać w jaką rodzinę człowiek wchodzi. Ściskam mocno :*
Boże Duszku, aż brak słów... Koszmar...
Teściowa to jakiś potwór nie człowiek, nie matka tylko właśnie potwór... Brak słów kochana...Tulę mocno...
Kochana, staraj się odrzucić to wszystko. Przeszłaś piekło. Chora, toksyczna i wredna ta Twoja teściowa. Szczęśliwie nie udało się tej babie zniszczyć Cię, chociaż bardzo Cie udręczyła. Życzę Ci szczęścia i pogodnej przyszłości, bardzo zasługujesz na to. Całuję :))BRZOZA
Prześlij komentarz