22 września 2010 | |
terror psychiczny :
|
Jestem na etapie poszukiwania przyczyn depresji w moim przypadku. Nigdy nie określam swojego życia ,ani tego co się w nim działo słowami których używa mój terapeuta.Są to słowa mocne ,dosadne które nawet mi samej kojarzą się z czymś ciężkim. Trauma, zespół stresu pourazowego,astenia,kryzys psychiczny. Ciężko samemu sobie i przed samym sobą przyznać się że faktycznie wydarzenia które mnie dotknęły często wykraczały po za granice ludzkiej wytrzymałości . Szczególnie ważne w moim przypadku było nałożenie się na siebie stresogennych sytuacji. W wieku 30 lat jestem świadoma tego że całe moje życie to balansowanie na granicy ludzkiej wytrzymałości. Jako dziecko ,brak poczucia bezpieczeństwa ,akceptacji,ciągły lęk ,zagrożenie.Do tego bicie ponad dopuszczalne normy.Od 0 do 16 lat pod opieką matki która skutecznie zabiła we mnie poczucie własnej wartości wpajając iż jestem zerem śmieciem i nic nie wartym ludzkim odpadem , wypaczyła mi obraz świata i ludzi wpajając ze wszyscy są źli nie dobrzy, wręcz nienormalni.Wprost z rąk matki w wieku 17 lat wpadłam w ręce męża alkoholika.Do dziś pamiętam dzień w którym w kilka miesięcy po jego wyprowadzce siedząc w fotelu przeżywałam euforie wierząc że to co najgorsze mam za sobą....Kolejne tygodnie przyniosły nie dowierzanie ,skrywany lęk ....... po kilku miesiącach byłam już pewna że tak naprawdę moje piekło dopiero po rozstaniu zaczęło istnieć mocnym życiem.Na blisko 10 lat teściowa zamieniła moje życie w piekło ..... tym samym przejęła pałeczkę dręczenia po matce.Termin jakiego użyła terapeuta do określenia zachowania byłej teściowej wobec mnie to > terror psychiczny <.Długo dochodziłam do siebie po tej " diagnozie ". Spędziłam kilkanaście lat w sądach różnych instancji ,w prokuraturach ,i nawet o mały włos nie wylądowałam w szpitalu psychiatrycznym.Zachorowałam na depresje a raczej ujawniła się ona w czasie kiedy wszystko ucichło ,skończyły się wszystkie sprawy..... będę próbować przybliżać w miarę możliwości te fachowe terminy również po to aby się samemu z nimi oswoić .......wiem jedno przed wszystkimi przed całym światem udawałam silną ..... mocną ,taką ze sobie poradzę tylko o jednym w tej sile zapomniałam o-o sobie i o tym że siebie nie da się oszukać.
|
16 września 2010 | |
Przyczyny depresji. Przyczynami depresji są zaburzenia podstawowych procesów biochemicznych, psychicznych i społecznych w rozwoju człowieka. Przyczyny biochemiczne. Właściwe funkcjonowanie mózgu człowieka zależne jest od prawidłowego działania substancji chemicznych, tzw. neuroprzekaźników (jak nazwa wskazuje przekazują one informacje z jednych komórek nerwowych do innych). Zaburzenia w przekaźnictwie mogą stać się przyczyną depresji . Najważniejsze są trzy podstawowe neuroprzekaźniki: serotonina - kontroluje nastrój oraz stany świadomości, działa przeciw depresyjnie, noradrenalina - pokrewna adrenaliny, wydzielana przez komórki nerwowe, popularnie nazywana hormonem walki i ucieczki dopamina- zaburzenia jej ilości prowadzić mogą do schizofrenii, choroby Parkinsona i depresji. Te substancje wpływają na nastrój człowieka. W mózgu są różne obszary – centra regulujące nastroje. Jeśli centra te pracują poprawnie, neuroprzekaźniki w sposób zsynchronizowany i prawidłowy pomagają kontrolować nastroje. Przy zaburzeniach przekaźnictwa pojawiać się mogą zaburzenia, np. depresja. Przyczyny społeczne. Wystąpienie depresji związane może być z wieloma czynnikami takimi jak samotność i izolacja, przewlekła choroba lub chroniczny ból, kłopoty finansowe, śmierć ukochanej osoby, rozwód lub zerwanie związku, kłopoty w małżeństwie, przemoc seksualna, emocjonalna lub fizyczna, udział w katastrofie, wypadku, wojnie, operacja lub poród, bezrobocie. Przyczyny psychologiczne. Jedną z głównych przyczyn psychologicznych jest utrata poczucia własnej wartości. Związane jest to z kompleksami (wygląd, niepodobanie się sobie, niezadowalające wyniki w nauce lub pracy, miejsce w hierarchii grupy społecznej). Inną przyczyną powstania depresji może być negatywne postrzeganie świata i relacji międzyludzkich. Do depresji może prowadzić także poczucie winy, strach przed porzuceniem, czy też odrzuceniem Inne przyczyny. Istnieje tzw. depresja poporodowa, która może mieć wiele przyczyn. Jedną z nich jest gwałtowna zmiana hormonalna. Także stres związany z porodem oraz pojawieniem się nagle olbrzymiej odpowiedzialności za dziecko, uważany jest za czynnik wpływający na pojawienie się tego zaburzenia. Poronienie również może być przyczyną depresji. Ponadto pewne czynniki fizjologiczne mogą wywołać depresję, powodując zły nastrój i brak energii. Są to takie choroby jak wspomniana już niedoczynność tarczycy, anemia (niedokrwistość), rzadziej guz mózgu, rak trzustki, stwardnienie rozsiane itp. Obniżają one nastrój człowieka, ponieważ zachwiane są procesy chemiczne w mózgu.
|
10 września 2010 | |
Co to jest depresja - rola rodziny chorego na depresję. Depresja jest chorobą, leczy się ją farmakologicznie, a cierpiąca na nią osoba dostaje zwolnienie lekarskie.Chandra czy przemęczenie tym różnią się od depresji, że nie zakłócają codziennego funkcjonowania - nie przestajemy zajmować się pracą, rodziną. O depresji możemy mówić wtedy, kiedy wypadamy z życiowych ról. Nie dajemy sobie rady z czynnościami, które dotychczas wykonywaliśmy z łatwością, np. obowiązkami domowymi, pracą. Depresja to totalna apatia, smutek, niemożność doznania radości, poczucie, że życie jest pozbawione sensu,Depresja jest chorobą, tak jak zawał. Gdy stan jest ciężki, niech chory po prostu leży w łóżku.Od zawałowca nic nie wymagamy, traktujmy więc tak samo chorego na depresję. Z powodu choroby cierpi cała rodzina. Cierpienie jednego z członków rodziny wpływa na całe jej funkcjonowanie, dlatego w proces leczenia powinni być zaangażowani wszyscy. Jednym z największych źródeł cierpień człowieka chorego na depresję jest poczucie samotności. Człowiek w depresji nie powinien być sam. Musi mieć poczucie, że jest kochany i że może liczyć na obecność bliskiej osoby. Z chorym na depresję powinno się dzielić jego cierpienie. Bardzo pomocne w okazywaniu empatii jest zwracanie się do chorego w liczbie mnogiej, np.: „chodźmy na spacer”.Nie znając specyfiki choroby rodzinie wydaje się, że człowiek, który do tej pory był odpowiedzialny, pracowity nagle staje się leniwy, wygląda na to, że na niczym mu nie zależy, jest niezaradny, użala się nad sobą. W tych sytuacjach ważny jest dostęp do wiedzy, która pozwoli pomóc choremu i całej rodzinie. Najbliżsi powinni jak najwięcej dowiedzieć się o tej chorobie, by zrozumieć, co czuje bliska im osoba, jakie są objawy choroby, by w razie nawrotów je rozpoznać. Rodzina musi sprawić, żeby chory nie czuł się dla nikogo ciężarem, okazywać dużo cierpliwości, serdeczności i wyrozumiałości. Trzeba starać się zrozumieć, że człowiek chory na depresję może nie być w stanie podnieść się z łóżka, wykonać najprostszej czynności, choć pozornie nic mu nie dolega.Dla osoby w ciężkiej depresji wyjście do łazienki jest takim wysiłkiem, jak dla kogoś po ciężkim zawale albo wylewie.Aby pomóc warto skorzystać z takich źródeł jak www.forumprzeciwdepresji.pl, antydepresyjnego telefonu zaufania czy po prostu poradzić się specjalisty. Bliscy wpływają na postawę chorego przez cały czas trwania choroby, podczas gdy lekarz przebywa z pacjentem od kilku do kilkudziesięciu minut tygodniowo. Przez resztę czasu pacjent jest zdany jedynie na wsparcie rodziny. Od zrozumienia problemu i odpowiedniego nastawienia bliskich w dużej mierze zależy postawa pacjenta wobec choroby, samopoczucie, a nawet życie. Chory, który jest dobrze leczony i który ma rozsądne wsparcie najbliższego otoczenia, najczęściej z depresji wychodzi. Niekiedy ta choroba, jak wiele innych, ustępuje wolno i stopniowo, krok po kroku. Ale bywa i tak, że pacjent, który jeszcze wczoraj był w złej formie, budzi się następnego dnia rano i świat wita z uśmiechem. Depresja minęła tak nagle, jak się pojawiła.
|
07 września 2010 | |
Ból - każdy go zna i wie co to jest.Zbyt głośny dźwięk -boli ucho,nagły impuls świetlny doprowadza do bólu gałki ocznej.Taki ból jak i wiele innych jest szybki do zlokalizowania i usunięcia jego źródła poprzez zmianę naszego położenia,albo zażycie czegoś przeciwbólowego.Usunięcia źródła bólu zwiększa nasz komfort i zmysłowy i emocjonalny.Jednym z czynników zdecydowanie nasilających odczuwanie bólu jest depresja.osoby cierpiące na tę chorobę bardzo często przedawkowują leki przeciwbólowe, zarówno OTC, jak i dostępne na receptę.Błednę koło bo żaden lek doraźny nie usunie bólu odczuwanego przez osobę cierpiącą na depresję.Mało kto zdaje sobie sprawę że powtarzające się kłopoty żołądkowe częste biegunki, a w ostatnim okresie częściej niż zwykle występujący ból głowy do tego poczucie, że wiele drobnych dolegliwości się nasiliło i występują niemal codziennie charakteryzuje depresję i już wtedy warto skonsultować się ze specjalistą Ból fizyczny będący kamuflażem depresji to jeden z powodów, dla których to schorzenie czasem trudno rozpoznać..Osoba chora nie jest smutna ( jak w wielu przypadkach ), ale czuje się stale zmęczona, ociężała, osłabiona. Nadmierne zmęczenie pojawia się po niewielkim wysiłku fizycznym i umysłowym i trwa dłużej niż zwykle. Wypoczynek nie przynosi ulgi. Chory często przechodzi drobne infekcje, bo depresja osłabia działanie układu odpornościowego. Kolejnym objawem depresji są problemy ze snem.Nawet jeśli chory śpi, to sen nie daje mu wypoczynku, ale potęguje zmęczenie. Rozregulowany zegar biologiczny, który odpowiada za równowagę nastroju i aktywności, sprawia, że chory czuje się senny w ciągu dnia.Do najczęstszych dolegliwości przy depresji należą bóle głowy, bóle dolnego odcinka kręgosłupa oraz bóle stawów.Objawy, których zwykle nie kojarzymy z depresją, mogą dotyczyć wszystkich narządów. Lekarze przepisują wtedy leki uśmierzające ból danej części ciała. – Niestety, często zapomina się o starej prawdzie, że to umysł kontroluje ciało. Depresja może się przejawiać fizycznym bólem, bo wiąże się z zaburzeniem aktywności serotoniny. A serotonina reguluje odczuwanie bólu.W subiektywnej ocenie pacjentów depresyjnych, ich ból jest znacznie bardziej dotkliwy niż w przypadku pozostałych osób. Tak więc zwykły ból nie wyleczony w porę , może doprowadzić do bólu przewlekłego i:
|
06 września 2010 |
Depresja,jedni jej w sobie nienawidzą traktują jak wroga którego trzeba pokonać i to jak najszybciej ,inni mówią mam siostre i to bliźniaczkę. Depresja ..... Przykładem może być zrobienie prostej głupiej czynności jaką wykonuje tysiące kobiet i w związku z równouprawnieniem również panów. Pranie - osoba zdrowa bez obciążenia psychicznego zrobi to ( czyt.od momentu załadowania prania w pralkę do np.letnią porą zebrania ze sznurka) w kilka godzin i nawet tego nie odczuje ( pralki automatyczne z funkcją ,wirowania,suszenia są kosmosem w porównaniu z Franiami naszych matek i tarami naszych babć). U osoby cierpiącej na depresje wygląda to mniej więcej tak. Poniedziałek: załadowanie prania i oswojenie o tym że w ogóle je zrobimy, Wtorek pranie nabrało mocy urzędowej więc teraz właczamy technicznie pranie ale we wtorek go nie wyjmujemy bo to za duży wysiłek ręcę bolą od samego "wpychania" brudów w bęben środa trzeba to co przeleżało kilka godzin w bębnie chociaż wypłukać ,po płukaniu mus wyjąc pranie bo znów coś nie tak zapachnie (szkoda rzeczy ) .Wyjętę taszczymy pod suszarkę .Zmęczenie sięga zenitu więc może pranie poczeka do jutra aż odpoczniemy i nabierzemy sił ?! czwartek rozwieszamy ,jedno porządnie drugie chaotycznie trzecie roztrzepane a czwarte poplątane piatek przydało by się zebrać to co przetrwało pranie i wyschło ale ten wyczyn mozna porównać do wspinaczki na Mount Everest więc wisi sobie pranie i komu co potrzeba ściąga z suszarki zamiast wyciągać z szafki...... EPILOG To historia pisana życiem, tak samo "ciężko i ponad siły " jest z wieloma błahymi czynnosciami ( np.mycie głowy).To tylko pięc dni prania ,a co zresztą obowiązków .......? |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz