01 października 2010
Zdecydowałam się napisać ten post ,bo w nozdrza tchnęła mi myśl Iczka.Poprzednio Lorely dziś Iczka,tak muszę się Wami podpierać inaczej pusto myśl powstaje.Mam problem oj i to nie mały ,ale już jakiś czas temu postawiłam na maksymalną szczerość przede wszystkim przed samą sobą (czytających i tak na razie brak ).Przyjaźń kurde jak to pięknie brzmi.A jeszcze fajniej jak ma się świadomość że nigdy się tej przyjaźni nie zazna,nie dotknie tej magi od razu magiel w kazdym członku ciała.Moim problemem jest nieumiejętność podtrzymywania znajomości.Tak nawiązać to ja znajomość potrafię wszędzie i o każdej porze ale utrzymać jej niestety już nie.Zawsze byłam inna,jako dziecko małe krzykliwa,płaczliwa,nieznośna ( w ocenie matki ),jako uczeń byłam jedyną osobą w klasie na 28 uczniów która ,nie umiała się ubrac,na każde głośniejsze położenie książki na blacie łąwki omal nie spadałam z krzesła,jako jedyna wstydziłam się przebierać na w-f (z wiadomych powodów ).Ciapowata ,fajtowata,odludek,ot .Nielubiana,odsuwana ,zawsze na bocznym torze nawet dla nauczycieli ( głab z nauką łatwy do wyśmiania ).Dalej w szkole też nie było lepiej .Klasa bawiła się na dyskotekach,umawiała na ogniska,modnie ubierała a ja spałam w domu .Potem byłą jedna jedyna koleżanka.Wspólne szwędanie po okolicy,obśmiewanie kolezanek,dyskoteki.Trwało to ze dwa lata.Nic nas nie różniło ,a w zasadzie różniło wszystko i to chyba było nasze spoiwo.
Gruchneło jak wyleciałam ze szkoły.Potem wszystko się  sukcesywnie budowało i rozpieprzało..... luby nie ten co trzeba ale może być ,ciąża ,poród,rozwód..... cuda niewidy i nie starczyło czasu na to aby nauczyć się zyć z ludźmi.Zostałam odludkiem z głeboko ukrytym na serca dnie pragnieniem aby kiedyś znaleźć bratnia duszę -przyjaciela.
Takiego gostka,co to wysłucha,pocieszy ,który po minie pozna że mam dziś chandrę i najlepiej ją zaleczyć czekoladą z orzechami.
Znalazłam ,zaufałam,otworzyłam się ,mysłałam że to już na zawsze że mam tę bratnią duszę i skończyło się tragedią ........ Został ból,łzy ,rozgoryczynie.....Dziś Iczko przypomniałaś mi moje pragnienie nie, nie mam zamiaru ukrywać że Twój post przeszył moje serce na wylot......


  

Brak komentarzy: