kwiecień 2010

źle mi

dawno nie pisałam,ale nie chciałam spisywać na gorąco tego co się dzieje od ponad 2 tygodni.nie wszystko da się opisać , nie wszystko da się ubrać w słowa.ranisz ,mocno,rozszarpujesz moją dusze na strzępy jak wygłodniały sęp.5.kwiecień , 7 kwiecień ,kolejno 9 , 11,12,14,15 kwiecień to najczarniejsze dla mnie dni słowa które padały w tych dniach ,żądania i oskarżenia które kierowałeś pod moim adresem miażdżyły mnie jak walec.nie wiem ani kiedy ani czy w ogóle będę się w stanie podnieść i pozbierać.nerwy i silny stres poskręcały mnie w ósemkę i nadmuchały niczym balon.sam zbierałeś mnie z podłogi,sam na złamanie karku wiozłeś mnie na pogotowie ,to Tobie lekarz powiedział że gdybyś dojechał 3 minuty później to odbierał byś mnie z zakładu mieszczącego się na tyłach SORu.Ty masz świadomość że to dzięki tobie trace zdrowie do reszty,masz przynajmniej czego jestem pewna wizualną świadomość tego że nie jestem w stanie pełnić swojej najważniejszej roli-roli matki .... to jest coś co mnie przerasta.Twoje docinki na temat mojego ciała są żałosne.wcześniej się nimi nie przejmowałam ale po tym jak oznajmiłeś że potrzebne ci solarium i nowe koszule przyjrzałam się sobie dokładniej.i niestety piękna to ja nie jestem.głowa dawno miała odwiedzić fryzjera i schować siwizne ale na razie to marzenia,twarz najgorsza nie jest ale na oko (według znajomych córki) wygląda 40/45 lat a nie te 30 ! zęby ,ani jednego całego,skóra na całym ciele jest zwiotczała,sucha i z bliznami pomimo dobrych kosmetyków.biust typowy jak u murzynki .szkoda że operacje plastyczne są takie drogie.a przez chorobe nie mam ani ciuchów ani butów,ani kapoty. 

Brak komentarzy: