sierpień 2010

31 sierpnia 2010

Staram się o Tym nie myśleć ,trwając w przekonaniu że natłokiem myśli można sobie coś rzeczywiście ściągnąć na głowę.Ale kiedy To zdarza się kolejny raz ,i kolejny raz cudem uchodzimy z życiem myślenie i to negatywne wdziera się do umysłu podsuwając czarne obrazy........Bo ilez razy anioł stróż będzię w takim momencie rozkładał nad nami parasol ochronny?A jak kiedyś zaśpi?Zagapi się?Albo nie daj Bóg machnie ręką i powie jestem zmęczony ciągłym otwieraniem parasola?????
lipiec 2009 
droga do Si..... my na głównej na podporządkowanej cysterna .My jedziemy bo mamy pierwszeństwo ,okazuje się że jedzie i kierowca cysterny bo "też ma pierwszeństwo " włączając się do ruchu z podporządkowanej drogi.Ułąmki sekund sprawny manewr i niewątpliwe obecność księdza w aucie sprawia że nikomu nic się nie stało .Ułamki sekund które wypierniczają całe ludzkie życie do góry nogami.

kwiecień 2010 

auto od kilku dni na warsztacie maleńka kolizja a uszkodzenie auta niewiarygodnie wielkie .Złość na brak auta sięga zenitu.
Po ostrej wymianie zdań z firmą xyz..... dostajemy auto zastępcze.W drodze do W.... przejeżdżamy przez miasto Z..... .Od kilku godzin z Panem M.... mamy ostre spięcia i wyłądowania.
W Z....  wysiadam z auta ,z myśłą kontynuacji dalszej drogi autobusem .Mijają sekundy które wydają się niekończącą się wiecznością a za plecami słyszę to czego nigdy w życiu nie chciałabym usłyszeć.Pisk opon,trzask,huk ,odgłos gniecionej blachy..... serce zamarło ,straciłam obie nogi .... te 50 metrów do naszego auta w którym był Pan M... pokonałam wypowiadając niewyobrażalną liczbę słów..... Obrażenia były żadne w porównaniu do wygladu auta.....Rozmowa z policją ze strażą .... nie na darmo ..... miejsce pasażera obok kierowcy nie istniało "przeniosło " się w komorę silnika.Gdybym była ,gdybym nie wysiadła......wypadek spowodował kierowca który skręcając wymusił pierwszeństwo.Pan M... aby uniknąć zderzenia z "baranem" zjechał na przeciwny pas gdzie zderzył się czołowo z nissanem.

sierpień 2010

wracamy z kototerapi .Dobra droga,niedawno remontowana.Akurat ten odcinek przebiega przez las więc po obu stronach bez pasa zieleni rosną ogromne drzewa ( na których nie brakuje okorowanych pniów ,lampek ,krzyży i kwiatów).Jest noc koło 21 z kawałkiem .Ciemno ,siąpi deszcz.Nastroje nie przeczuwające niczego wręcz wyśmienite.
Przez pierwszą chwilę moje oczy rejestrują jak dostawcza wielka biedronka skręca na nasz pas ale mózg nie dopuszcza do siebie myśli że to tyczy się nas .Z letargu wyrywa mnie ciągły odgłos klaksonu i siarczyste klątwy Pana M..... Nim pomyślę nad czymkolwiek Pan M.... wisi na telefonie i dzwoni na policję.
Wielką dostawczą biedronkę zatrzymano kilkanaście km dalej na wylotówce z miasta.Kierowca miał tylko 2,3 promila!!!
Dopiero w domu dopiero na drugi dzien dowiedziałam się że zjeżdżając na nasz pas na czołówkę kierowca biedronki chciał uniknąć zderzenia z rowerzysta znajdującym, się na jego pasie.....



  



maleńki płomyczek bełga -dziekuję :)

29 sierpnia 2010

Ile rozdziałów liczy księga mojego życia ,sama nie wiem.... ale są dwa ostatnie istotne ....
Mój mały kosmit ma 5 lat ,można to równo podzielić po 2,5 roku.
Wyciągnełam zdjęcia  ,oglądałam ,głaskałam  i nie wierzyłam że ta osoba na zdjęciach to ja.
Pierwsze 2,5 roku te pierwsze po jego urodzeniu ,na zdjeciach pomimo przeciwności losu i stromych schodów widzę jakąs obca ale jak najbardziej właściwą osobę ....taką normalną ,jak wiele innych.Jest uśmiechnięta zadowolona jak nie śmieje się ustami to śmieją się jej oczy.....jaka ona fajna ....
I jest te drugie 2,5 roku i coś strasznego niewiarygodnego,niezwykłego,dziwnego.Na zdjeciach z tego okresu nie ma uśmiechniętej kobietki .... śmiejące na poprzednich fotkach oczy teraz są smutne ,zimne, obce .....Wszędzie zaduma, żal, tęsknota ...... to nienaturalne tak odgórnie podzielone życie .Pokrojone to życie na kawałki jak urodzinowy tort nie zawsze słodki i smaczny ale zawsze efektowny i zachwycajacy....


  
2 - coraz więcej iskierek płonie 

27 sierpnia 2010

Nie wiem co się dzieje ,nie wiem czy to chwilowe przeładowanie organizmu i szarych komórek natłokiem pracy i zadań czy to może coś gorszego.Może znów wraca siostra bliźniaczka ?No własnie czy w ogóle istnieje szansa na pozbycie się syjamki raz a definitywnie?Czy już na zawsze w każdej chwili nie mocy i słabości będę drżeć że nie daj Bóg Ona wróciła i próbuje mną zawładnąć.
Źle mi ,ściska coś ,jakieś niewidzialne głazy uwierają w stopy...... Boje się ....... 
4 - coraz więcej iskierek płonie 

26 sierpnia 2010


 jak odnaleźć siebie we wszechświecie..... jak nie ulec tej materii która kaze się lansować? jak pozostać sobą kiedy wszystko wokół zmienia się , jak zachować swoją twarz kiedy każdy z powodu swoich kompleksów pluję w nią ?

Brak komentarzy: