Dziękuję
co się dzieje ,tego chyba nie wie nikt.czy tak juz będzie ,chciałabym i wszystko wskazuje na to że tak będzie bo to co się dzieje wcale nie dokonuje się na zewnątrz nas ale widać wyraźnie że zmiany zachodzą w nas ,w naszych wnętrzach.Pierwszy raz doświadczam czegoś takiego,mistycyzmu chwil,magi gestów sprawczej siły słów.I ten spokój owiany niezwykłą wieczorną ciszą .Co się stało ? ? ? ! ! !Są chwile kiedy mnie ponosi ,kiedy coś mocno mi sie nie podoba ,chce wtedy być na Ciebie zła ,chce się do Ciebie nie odzywać,chce milczeć ,lub zmienić ton i nic z tego - złość jest tylko chwilkę maleńką i wbrew mnie odpływa szybciej niż czarne myśli.A ty co ja mam myśleć o Twoich słowach ,kiedy mówisz że straciłeś tyle czasu na niepotrzebne żale,pretensje fochy....Wczorajsza niedziela wspaniała pierwsza od niepamiętnych czasów spędzona wspólnie ,na zabawie z dziećmi,na nadrabianiu ogródkowych zaległości, bez przymusu ,bez "na siłę" jedno szukało drugiego a do drugiego lgnęło trzecie ,a czwarte samo zostać nie mogło.Co spowodowało ten stan? Moja "wygrana" z depresją , rozpoczęcie mowy malca , mój trening radykalnego wybaczania,Twoje warsztaty .........Nie wiem co i pewnie prędko się nie dowiem ,ale jestem wdzięczna Bogu za tę niezwykłą opiekę .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz