Wparowały kolejny raz do mojego/naszego życia jakieś 3 tygodnie temu.Zameldowały swoją obecność obrzydliwym smrodem.Potem pomimo że byłam w mieszkaniu miałam odczucie że pomimo nocnej pory jestem w lesie.naokoło niósł się trzask łamanych patyków.We wtorek wieczorem siedzieliśmy przystole ja ,mój mąż i jego bratowa.W pewnym momencie puste butelki po napojach które stały na kuchennej szafce zaczeły fruwać po kuchni lądując na drugim jej końcu .Ale to co wydarzyło sie dzisiejszej nocy ciut mnie przerosło. o godzinie 03:25 w moim telefonie włączył się alarm!Ja go nie ustawiałam a charakerystczne położenie aparatu nie zmieniło sie nawet o milimetr!Co ciekawe piosenka jaka sie wygrała przy alarmie nie znajduje sie w moim telefonie.Więc co to kuźwa było?
3 komentarze:
Ojej w ogóle strach pomyśleć co to było !
A teraz zauważyłam dopiero blog kulinarny :) Muszę poszperać w przepisach :)
No i zobaczyłam w końcu zdjęcia:) Cudowne!! Pięknie wyglądałaś:) Ale i uśmiałam się z co poniektórych min świadka np. :):)
A może jakieś oczyszczanie domku?
Hm:/
Współczuję
Ja bym pomyślała, że ktoś potrzebuje mojej pomocy modlitewnej...
Prześlij komentarz