Wykopało mnie z bloga jak z procy.Kolejny raz pole podglądu internetu zmniejszyło się do wielkości wyświetlacza w komórce.Dopieszczam swoje kolejne dziecko jakim jest nowatorski pomysł na dorobienie kasy i garba.Po za tym blog umiera śmiercią naturalną .Brak czytających ,minimum komentujących i ciach ........Po za tym od jakiegoś czasu mam intruza.Od 3 tygodni wiem że zadomowił się w wątrobie kręgosłupie stawie barkowym i sercu.Nikt nie wie Co to?Kto To? Ani skąd się wzięło.Jeszcze do wczoraj myślałam że bakteria której jestem nosicielem od czasu przechorowania sepsy po prostu uaktywniła się.Ale kolejny lekarz rozwiał moje wątpliwości i nie wniósł nic nowego do diagnostyki Intruza.Oprócz stwierdzenia że ..... moze to choroba tropikalna..... ???!!!Bawię się świstkiem papieru ...... pisze na nim " Skierowanie do szpitala"... i znów i kolejny raz... Tylko teraz nie mogę ,teraz mam inne sprawy..... może później ... może jutro... może za miesiąc... może....na pewno jak większa kosmitka wróci i wywiozę ich oboje do rodziny.....I ze skakania ze spadochronem tez nici............ na dziś i jutro i na zawsze.
5 komentarzy:
Oj znam to, ja też nie mam czasu sie leczyć, diagnozować itd.dopiero jak padam na przysłowiowy łeb lub zwijam sie z bólu człapię do przychodni.
Mam nadzieję,że jednak znajdą wrednego bakcyla, a Ty mi tu nie pisz,że nigdy przenigdy,bo to ja mam doły,a Ty już masz nie mieć!!!
Słonko martwię się, więc jak nie dla siebie to dla wrednej Majeczki się zdiagnozuj i połóż na hospital.Trzymam kciuki i duuuuuuużo zdrówka życzę i moją jedną sprawną łapką Ci macham:)
Do lekarza marsz a to już , bez odkładania na potem ! Bo zdrowie najważniejsze dla Ciebie i Twoich dzieci ! A jak to nie ma nas na blogu? Zawsze jesteśmy i czytamy nawet jak nie komentujemy !
A gdzie suwaczek zniknął ?!
Maju Ja to leczę już kilka miesięcy ,na razie bez rezultatu.Przez 6 tygodni brałam antybiotyki i zero skuteczności.Mam powera ,mam psychiczne predyspozycje iść do przodu a to mnie ogranicza.Niepewność to kolejny gwóźdź.Jak by było wiadomo co to to i wiadomo by było jak To leczyć.Na razie nie mogę się położyć bo rozłąka z malcem była by dla niego nie Korzystna.Razem ich wywiozę i wtedy dopiero żeby nie wiedzieli co się za bardzo dzieje a przynajmniej nie widzieli tego naocznie.A ty skarba lecz łapkę bo Ona Ci niezbędna do życia.
Promciu ja już byłam u trzech.Każdy rozkłada ręce.Jedna wielka niewiadoma.Osz fakt nie ma suwaczka!!!!!!!!!Nawet nie wiedziałam ,ide go szukać.
Ci nasi lekarze to takie konowały czasem. Niedawno dowiedziałam się ciekawych rzeczy od jednej blogowej koleżanki na ich temat :)
No i jest suwaczek :)
Prześlij komentarz