Odwaliłam ..... bo tak to trzeba nazwać ...... bo żeby chodzić po lekarzach trzeba być w niezłej kondycji.
Kardiolog stwierdził po badaniu że wszystkie gradienty ciśnień mu się podobają zastawki też druciki siedzą w niezmienionym miejscu zgadzają z normami i kolejna wizyta za rok no wreszcie hurrra. Pogroził mi paluchem za ciśnienie i kazał iść do nefrologa!!??Ok pójdę -kiedyś może za miesiąc może za dwa no ale pójdę,.Po wizycie u urologa wykupiłam pół apteki ......... x .... na rozpuszczenie kamyczków ,dieta ,k....... i p......... przeciwbólowe w razie ataku i pić pić pić jakbym nie wiedziała.Jak się skończą leki to na wizytę.Na końcu posłusznie stawiłam się w instytucie hematologi.Pani prof.nie miała dużo do gadania wypisała skierowanie do szpitala i do zobaczenia....
4 komentarze:
Wracaj do nas szybko cała i zdrowa...
Ja, lekarzy których spotkałam na swojej drodze do zdrowia podzieliłabym na trzy grupy -
1. Ignorujący totalnie zarówno chorobę jak i pacjenta (pani unika stresu i dobrze sie odżywia i jakos to będzie)
2. Władcy zycia i smierci ( nie no.. jakie rokowania.. tu już nic nie mozna zrobić)
3. Cyganki (ooo tu coś można by zaradzić, pani położy 100 zł, to powiem co, a za kolejne 100 nawet pokaże gdzie)
Dużo zdrówka i uważaj na siebie,trzymam kciukasy:)
Musisz się dostosować, sama wiesz, co Ci służy, a czego unikać. Ja żczę dobrej formy i pogody ducha :)))
Prześlij komentarz