Dzieci należą do życia

Przez swoją pracę poznałam faceta.
Znajomśc typowo wirtualna ,podtrzymywana przez GG i telefon.Ale jest w tym coś magicznego.Poza tym po dwóch latach nadszedł moment zbierania plonów . Ciężko jest zapomnieć o kimś z kim znajomość przeciekła przez palce i wyżarła dziury w duszy niczym kwas.Do tej pory nie miałam możliwości zweryfikowania jakie plony wyda tamto wydarzenie w moim życiu.Dziś już wiem.Czarno na białym widzę jak bardzo jestem ostrożna,jak bardzo trzymam dystans,i jak bardzo panoramicznie ważę każde słowo przewiduję konsekwencje danego powiedzenia w mgnieniu oka.A po za tym pragnienie >> posiadania << kogoś z kim można pogadać o każdej porze dnia i nocy nie zależnie od pogody wzrosło gwałtowanie ...... może dlatego ze wiem już jak to jest móc powiedzieć komuś o swoich lękach i obawach......Tamta znajomość zakończyła się tragicznie ,pomimo kolejnych podejmowanych prób pogodzenia nasze drogi wciąż się rozjeżdżały.
Często mówimy że nadaje się z kimś na tych samych falach....... wtedy te dwa  no prawie trzy lata temu wydawało mi się że tak włąśnie jest ...... ale dopiero dziś przy tej znajomości wiem że nie miałam racji.
Z M......m łapiemy się w pół słowa ,dzwonimy do siebie w tym samym czasie,nawet sms piszemy w tym samym momencie.Rozumiemy się  bez słów, w mig w lot ..............On po ciężkiej chorobie z podarowanym kolejny raz życiem, ja to samo ..........On DDA  ja ofiara toksycznej miłości.Więcej nas łączy niż dzieli.Obydwoje wychowaliśmy się w rodzinach dysfunkcyjnych ,które zdeformowały nasze myślenie o nas samych i o otaczającym nas świecie .Obydwoje w dzieciństwie zostaliśmy przez naszych rodziców pozbawieni naszej tożsamości.Obydwoje doświadczyliśmy w życiu przede wszystkim lęku, niepewności, chronicznego napięcia, poczucia winy. wstydu, chaosu, poczucia niższości, izolacji, odmienności i..samotności.Nauczyliśmy się że nie warto nikomu ufać.,nie warto mówić ....Obydwoje korzystamy  z terapii psychologicznych,wymieniamy się czym na danej sesji nas katowano,wymieniamy się doświadczeniem i wiedza.Czasem jest śmiesznie czasem łzawo.Podnosimy się nawzajem i nawzajem przewracamy.Nie mam parcia na żadne znajomości.Jestem spokojna wyciszona puszczam wszystko w ruch wzbudzany naturalnym podmuchem  powietrza.
C.D.N






2 komentarze:

Iczka pisze...

Dobrze jest mieć ,,koło siebie'' drugą bliską sercu osobę... Kogoś komu można powiedziec wszystko, przed kim można sie otworzyć, z kim popłakać, pośmiać się i wzajemnie pocieszyć...
Druga osoba jest bardzo potrzebna, jest czasem lustrzanym odbiciem czasem zupełnym zaprzeczeniem nas samych ale jeśli zapuści się ta nić sympatii to już nic nie ma znaczenia, ani odległość, ani różnice poglądowe, ani wiek, ani doświadczenia życiowe...
Dobrze że masz takiego kogoś z kim i przy kim możesz być sobą...
Duża buźka

shy pisze...

Iczko dziwnie się czuje w tej znajomości :))Ja zaczynam gadkę On już wie o co chodzi i kończy , ja wybieram do niego numer a On już dzwoni.....mamy te same odczucia,ten sam ból .... nowość dla mnie...