oddycham wolnością

Dzień dobry  :)) kłaniam sie Państwu.

Palma mi rechocze w głowie.
Ale się dzieje ,no jak dla mnie wiele jak dla Was tych normalnych to normalność a dla mnie szczyt Mont Blance.
po pierwsze to się światowo biznes umen zrobiłam przez tą pracę.Nie nie teczki ze skóry aligatora sobie nie sprawiłam.Ale uwaga ..... mam swoje własne konto w banku ( śmieszne co nie ?! ).I nawet mam bank on line i nawet opłaciłam tą drogą pierwsze rachunki.Idąc tropem Doroty Zawadzkiej stwierdzam dzidzia piernik jestem i jeszcze dodatkowo z epoki kamienia łupanego.No bo tak zawsze było ( wcale nie dobrze to było) że konto miał Pan M...... swoje własne na swoje nazwisko czyli jego nie moje .Jak ja pracowałam kiedyś tam wystarczała gotówka do ręki.Nadwyżki pakowałam w jego nasze ,nie moje a wspólne konto.Kocioł.Miałam kartę ale to byłą jego nie moja ,na jego dane a potem w konsekwencji i tak mi ją zabrał.To się nazywa uzależnienie od faceta ,od jego widzi mi się ,chęci i tego tam pory dnia i pogody .Teraz ja mam swoje konto swoją kartę ( mniam mniam miałam do wyboru grafikę ) na, swoje dane i mogę se robić co chce.Zero uzaleznienia.Przez to jestem mega happy.
Kolejna rzecz która uniemożliwia mi regularne bieganie po blogu ,to ..... las.Ta ostatnio znaczy się w niedzielę większy kosmit stwierdził zebym sobie szałas wybudowała .No bo grzyby są i to jakie.A takiej okazji to ja nie przegapię.W środę zwlekłam do domu dwa kubełki po 10 litrów ,w niedzielę nie wiem ile ,bo pojechałam sobie rowerkiem z wiaderkiem a potem Pan .M    przyjeżdżał do lasu zabierał grzyby a ja dalej w krzaki.I tak marynowane ,mrożone,suszona,zupka,sosik wsio się pyszni na półkach,półeczkach.
W niedzielę był tylko jeden mały techniczny problem - nie miałam siły przebierac i czyścić swojego zbioru i w ogóle widać końca tej partaniny nie było.
a wogóle to wraz z grzybami marynuje dynie.
Z głupia frant ,mój kosmit wraz z tatą  posiali kiedyś tam dynie ,no to były małego kosmity dynie bo on wybierał nasionka,i sadził i podlewał i teraz pszytaszczył takie wielkie dyniochy do domu.
A ja nie wiedząc co z nimi robić pamiętając jak kiedyś ciotka karmiła mnie takimi ( przepysznymi ) dyniami w słoiku postanowiłam je zamarynować.Tak więc ostatnie dni mijają pod znakiem i zapachem octu ,goździków,słoików .
Kolejna rzecz tyczy się małego kosmity.
Hard core to do niego pasuje.W niczym nie przypomina juz tego chłopca z przed kilku miesięcy ,tego z początku roku.Uwielbiam chwilę kiedy się kąpię ( robi to sam od początku do końca łącznie z głową   ) wczoraj siedziałam pod drzwiami od łazienki i ........słuchałam tak słuchałam ,gada cały czas podczas kąpieli gada ,czy kąpie się 10 minut czy prawie 60 minut jak wczoraj ja siedzę jak zaklęta i słucham słucham słucham.Teraz w domu do mówienia jest kolejka.Bo ja nie jestem smok dwugłowy co to kazdego jednocześnie wysłucha.A do powiedzenia mają coraz wiecej każdego dnia i to mniejszy i ten większy też.
Mały kosmit spędza mi sen z powiek jedną rzeczą.Nie umiem sobie z tym poradzić.To jakiś za ciężki temat dla mnie ,może dla tego że ten temat dotyka nas co jakiś czas osobiście ....To temat śmierci i umierania oraz nieba.Po za tym czy nie za poważny temat dla pięciolatka?Czy to normalne że taki smyk wypytuje o to kto kiedy umarł,czy jest w niebie ,i czy on tez umrze?Ja jakoś sobie radzę ,jakoś to ciągnę ale gorzej ostatnio było z Panem M.Jego oboje rodzice nie żyją a mały kosmit w sobotę czepnoł się tego tematu jak rzep psiego ogona.Tata a ty masz mamę?A gdzie jest twoja mama?A jak nie żyje to jest w niebie?A co to znaczy patrzy ?Jak patrzy jak ja jej nie widzę?A czy ty też kiedyś pójdziesz do mamy i umrzesz?
Po za tymi całkowicie nie na wiek rozmowami rozwala nas swoimi spostrzeżeniami,definicjami.
Jak np.mamo tato goły baran i śmiech który niesię się pod sam sufit.Chodziło o reklame heja.
Z małym się prostuje może i z większym się coś naprostuje.Kulał ten większy kosmit niemiłosiernie z matematyką ale już mamy korepetycje więc może będzie dobrze.
No tak został jeszcze temat smoleńska i podwyżek chleba ale to już materiał na następne posty.


 światełko dla tej 18 - ki której płomień dziś zgasł .....

kolejna tragedia  polskiego narodu.




dopisane o 14:00 jestem zła z bezsilności .....

7 komentarzy:

Marlena pisze...

swiatelka dla wszystkich ktorzy odeszli [*] (jestem w pracy a tutaj nie mam polskich znakow) widzisz wiedzialam ze nadejdzie taki dzien ze Maluch rozgada sie na dobre, a Ty mamuska sluchaj tej cudnej melodii bo nic piekniejszego na swiecie nie ma ;) pozdrawiam serdecznie

Promyczek pisze...

I ja zapalam (*).
Jeju w końcu trafiłam , bo już sie pogubiłam w tych adresach :):)

shy pisze...

Marlenko .... to jego gadanie jest cudowne .Wielu rodziców nie wie jaki mają skarb w postaci gadającego dziecka.Nie zdają sobie sprawy jaki to ogromny dar móc dogadać się z własną pociecha.
ściskam M....

shy pisze...

Taaaaa ja jak zwykle w locie niczym F-16.dobrze że już dotarłaś Promyczku.

Promyczek pisze...

Duszku i ja w locie własnie, ale po niedzieli wszystko nadrobię z dokładnością:):) ale jestem jak zawsze:):) :*

Iczka pisze...

ech Duszku, od czego by tu zacząć? Ponoć zawsze najlepiej od poczatku :)
Oczywiście światełko i modlitwa za Tych którzy (znowu, co sie ostatnio dzieje?) odeszli...
No gratuluję konta i karty :) Ucywilizowalaś się, ale powiem Ci żeś całkiem sama nie byla - bo mój mąż w sumie od niedawna ma swoje własne prywatne konto :) Wygnałam go z mojego, a co! Niech się chłop nauczy. He he, no nie wiem Duszku, czy ,,zero uzaleznienia'' ba taka niby mała plastikowa karta też potrafi uzależnić hi hi hi :) Więc uważaj, co by nie popaść w jakąś hm... kartową manię :)
Temat grzybków jest mi zupełnie obcy bo i obojętny... Na grzyby nie patrzę, nie ruszają mnie, nie lubię. Owszem dodam je do czegoś tam, ale nie jadamy. Od czasu do czasu mężowi zrobię sos pieczarkowy i wsio. Ale podziwiam za te zbieranie, czyszczenie, ech...
Słuchaj Mamuśka słuchaj, bo paplanina dzieciaczka to najładniejsza muzyka dla uszu...
A temat śmierci, nieba, nie jest mi obcy. Liwka miała podobnie. Przetrawiłam w sobie, wytłumaczyłam dziecku i jak na razie temat zamarł, pewnie za jakiś czas powróci znów. Ale to za jakiś czas...
Mam nadzieję, że korepetycje pomogą i będzie dobrze :) Musi być :)
Ech, ale mi tu wywód wyszedł :) Dobra, zmykam już co byś nie zasnęła :) Buźkam :)

Anonimowy pisze...

To świetnie, że się tak usamodzielniłaś !!! Poza faktem ,że masz wszystko pod kontrolą - to wielka frajda obsługiwać on-line własne konto !! Mały kosmit jest ekstra, typowy ciekawski. A że pora słuszna, więc i pytania o smierć na czasie. Cudo!!
A kolejne tragedie w kraju z nóg zwalają.....Straszne to wszystko. Na pociechę oglądam akcję ratunkową w Chile. To przełom w ratownictwie górniczym. Pozdrawiam, Duszku :))) BRZOZA