swoje miejsce

Chciałam napisać o uroczystości ,o swoich myślach ,rozterkach po i w ogóle o samym 20  ale mam co innego palącego moje wnętrzności i nie chce by to w przeciwieństwie do ślubnych wspomnień nie uleciało i się nie przeterminowało.

Temat nr 1- PIWO



Realnie naokoło gdzie się nie rozejrzę tam PIWO.Pije a raczej jak to sami zainteresowani mówią smakują wszyscy ( nie do końca) stary ,młody ,mały ,średni,duży każdy.K-A-Ż-D-Y.Absolutnie wszystko musi być pod PIWO. Grill ,obiadek,posiedzenie rodzinne -PIWO.W poniedziałek wchodzę na portal społecznościowy XYZ ( nie reklamujemy ) a tam dwóch znajomych dodało nowe zdjęcia.Jeden dupek jest z rodziny wstawił 4 zdjęcia.Na pierwszej  fotce zionie procentami ,co twarzy znajomemu nadało fioletowo buraczany kolor.Kolejna fotka i tu bym się zastanowiła co na niej ważniejsze narzeczona czy PIWO ( REKLAMA MARKI GWARANTOWANA ) bo centralnym punktem zdjęcia jest puszka ze złotym ( raczej kolorem siuśków ) trunkiem.Fotka numer trzy ,aż się mieni w oczach .4 młodzieńców i 4 aluminiowe naczynka z trunkiem ( one ważniejsze od młodzieńców).4 zdjątko pominę trzeba zobaczyć i można się popłakać ze śmiechu.
Kolejna znajoma dodała aż 11 zdjęć.Na co drugim jest nawalona ,a na co trzecim w rękach dzierży niczym król berło zieloną butelkę z życiodajnym płynem.Na jednym ze zdjęć siedzi w dziecięcym wózku z wzrokiem bardzo karuzelowatym. Brr rzygać mi się chce jak widzę takich młodych ludzi kiedyś tam nawet fajnych którzy swoją wartość mierzą PIWEM ... Za moich czasów wartością nie do podbicia były papierosy MARS-y ale nikt nie afiszował się z nimi a te miodowe cudne papieroski paliło się wręcz z rękawa.

Temat nr 2 - MATKA I CÓRKA.



Sama jestem mamą dziewczynki.Mam córę w domu .Hmmm kobitę jak się patrzy.Pożyczamy sobie ciuchy ,buty ,kosmetyki.Owszem mamy tez sfery gdzie jedna drugiej nie  wdepnie bo nie wolno i koniec.Ale jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy żeby z moim własnym dzieckiem konkurować !
Zaczęło się niewinnie.Mamy bratową która ma 17 letnia córę.Ostatnio byliśmy z Panem M... świadkami ostrej wymiany zdań między MATKĄ A CÓRKĄ.Otóż bratowa jakieś pól roku temu przeszła na drakońską dietę.,Drakońską bo kilka razy na początku mdlała z głodu.Nigdy oficjalnie nie powiedziała ze chce córze dorównać i być taka jak ona.Jednak ja patrząc z boku i trochę znając życie od razu wiedziałam że chodzi o konkurencję.Owszem dziś jest szczupła. Szczupła  i stara.Schudła ze 20 kilo ,wylazł jej ogromny cellulit a twarz wisi jak zwiędłe liście .Ostatnia jazda na ostro tyczyła się sukienki bombki ledwo ( z ręką na sercu) zakrywającą mamusiny tyłek o biuście na wierzchu nawet nie wspomnę.Mama głośno wychwala same zalety odchudzania ,piejąc pod niebiosa że z córa może w jednym spodniach chodzić i w ogóle i szczególe.Szkoda że córa nie przejawia radości z tego ze mamusia wyciąga z jej szafy kiecki i bluzki.
Kolejna mamuśka z kompleksami ( bo chyba tylko tak można nazwać takie mamusie) ujawniła się na wspomnianym wyżej portalu społecznościowym.Ta dodała 10 zdjęć.A co jak kasować to dokładnie.Z opisów pod zdjęciami idzie dowiedzieć się wszystkiego .Gdzie była na wakacjach,czym się na nie udała i jakie były wrażenia.Ale nie o tym rzecz.Wśród tych zdjęć znajdziemy dwa .Jedno jak mała dziewczynka w dwuczęściowym kostiumie kąpielowym wyskakuje z wody niczym nimfa.No cóż ponoć dzieciom wszystko ( albo prawie wszystko ) wolno.Ale następne zdjęcie o ho ho to już nie nimfa to raczej wieloryb.
Te same okoliczności morskiej piany i mamusia również w dwuczęściowym kostiumie .Nie nic żeby nie było że mam coś do tego rodzaju strojów broń Boże.Tylko jak biust wylewa się bokami z miseczek niesfornego biustonosza ,a głęboko i mocno wycięte majteczki wpijają się w ciastowate  ciało to juz jest kpina ....
Piszę o tym bo sama nie mam idealnej figury.Tu i ówdzie mam za dużo,tu mi wystaje i też wiem co to nadwaga i dodatkowo olbrzymi biust.Ale w dzisiejszych czasach dobór odpowiedniego stroju czy to na plaże czy do kina nie jest problemem. Mam dwa kostiumy jeden dwuczęściowy ale dól z racji sporych udek ma spódniczkę ,drugi jednoczęściowy na specjalne przeszycia które odejmują mi oponkę na brzuchu.Za nic w świecie a tym bardziej w konkurencji z własnym dzieckiem nie zrobię z siebie potwora.

Temat nr 3- DEPRESJA



razi mnie już to słowo.Chociaż chyba od zawsze mnie raziło .Odnoszę wrażenie że zapanowała moda na DEPRESJĘ.Zapadają na nią biedni, ale również piękni i bogaci.Diablo sztachnął się na swoje życie bo kłopoty bo depresja.Babcia odebrała życie wnukom ,bo niepełnosprawne a ona przez to nabawiła sie depresji.denerwuje mnie moda na depresję. A nawet więcej niż denerwuje, ale nie będę używać słów nieparlamentarnych chociaż same cisną mi się na usta.  No wybaczcie!! Zastanawia mnie czy ktokolwiek z tych pogrążonych w „depresji” ludzi spotkał kiedyś choć jedną osobę naprawdę chorą na depresję? Czy którykolwiek z dziennikarzy oprócz suchej wiedzy o "depresji" wybrał się na oddział gdzie leczy się ludzi z niemocy  czy spotkał osobę realnie chorą .Ja spotkałam . Niejednokrotnie. I chcę jasno dać do zrozumienia wszystkim, którym wydaje się, że to taka modna choroba. To koszmar. Po prostu.Depresja to nie jest wieczne narzekanie, na to jak źle się żyje.To źle jest odczuwane na każdej płaszczyźnie,jedzenia,picia,niespania.
Szkoda że nie ma MODY na oddawanie szpiku,krwi, narządów.


Brak komentarzy: